Trasa Transfogaraska

[UWAGA. Materiały opublikowane na stronie są objęte prawami autorskimi.
Nie kopiuj tekstów ani zdjęć - skorzystaj z opcji "Udostępnij"/"Share"]

Jadąc od strony północnej, niedaleko Fogaraszu, za miejscowością Cârţa[czytaj: „kyrca”] skręć na rondzie w drogę 7C. Oto czeka Cię jedna z największych atrakcji Rumunii:

Transfăgărășan

czyli Trasa Transfogaraska (w Urzędowym wykazie polskich nazw geograficznych świata funkcjonuje jako „Droga Transfogaraska”). Przebiega południkowo przez środkową część kraju. Podstawowe informacje na jej temat znajdziesz w krótkim artykule wprowadzającym w temat obu tras górskich.

Możesz czytać po kolei albo przejść do konkretnej sekcji artykułu, klikając w spis treści:

      1. Początek trasy
      2. Info & historia Transfogaraskiej
      3. Kolej linowa nad jezioro Bâlea
      4. Najwyższy odcinek trasy, jezioro i tunel
      5. Jezioro Vidraru, tama i pomnik Prometeusza
      6. Twierdza Poenari – prawdziwy zamek 'Drakuli’
      7. Cerkiew w Curtea de Argeș

UWAGA – ustawiając kursor myszy na słowa podkreślone kropkami (na urządzeniu mobilnym trzeba kliknąć), zobaczysz objaśnienie tego wyrażenia, sposób jego wymowy w języku rumuńskim lub dodatkowe informacje z nim związane.

Najnowsze info: Transfogaraska jest otwarta od 7 czerwca 2024 roku. Ale tego dnia nie zaktualizowano map Google i pomimo otwarcia, w czerwcu nadal droga widnieje jako zamknięta, co wprowadza turystów w błąd.

POCZĄTEK TRASY

Prześledźmy pokrótce całą trasę 7C od strony północnej – tej bardziej stromej i chyba najbardziej efektownej (szczególnie gdy się na nią patrzy z wyżej położonych punktów). Nastaw się wstępnie na około 4-godzinną wycieczkę, choć czas przejazdu będzie zależał tak naprawdę od wielu czynników. Droga zaczyna się łagodnie i całkiem niepozornie. W oddali widać majestatyczne góry. Od razu należy się przygotować, że pogoda może w każdej chwili ulec zmianie. Po kilkunastu minutach jazdy trasa robi się coraz ciekawsza. Pojedziesz teraz przez mosty, tunele i wiadukty. Co pewien czas będą pojawiać się szutrowe miniparkingi przy drodze – dobre na krótki postój i zrobienie kilku fajnych fotek. Będziesz również mijać stragany z pamiątkami i przekąskami, a gdzieniegdzie znajdziesz zielone miejsca, w których zrobienie sobie małego prywatnego pikniku będzie niezapomnianym doświadczeniem. Nieczęsto jada się przecież drugie śniadanie z tak niesamowitym widokiem wokół…

INFO & HISTORIA TRANSFOGARASKIEJ

Na trasie czeka Cię 27 wiaduktów, 830 mostów i kilka tuneli. Przez około 8 miesięcy w roku (jesienią, zimą i wiosną) droga jest zamknięta na odcinku 27 kilometrów, ze względu na niebezpieczeństwo lawin, spadających kamieni, osuwisk itp. Wraz z każdym pokonanym kilometrem zmienia się krajobraz.

W pewnym momencie zauważysz przed sobą charakterystyczną konstrukcję drogi, która pozwoli Ci wyjechać jeszcze wyżej, aż na sam szczyt. Im lepsza pogoda, tym wyraźniej widać serpentyny oparte na blokach betonu i mostkach. Co jakiś czas warto się zatrzymać w punktach widokowych i rozejrzeć.

Transfogaraska powstała w latach 1970-1974. Rumuński dyktator Nicolae CeaușescuPrezydent Rumunii w latach 1974-89, komunista. Sąd skazał go na śmierć m.in. za ludobójstwo. Został rozstrzelany wraz z żoną w Boże Narodzenie 1989 roku. [czytaj: czałszesku] chciał w ten sposób zapewnić sobie szybką ucieczkę przez góry w razie sowieckiej inwazji.

Dokopałam się do rumuńskiego artykułu z 2008 rokuJeśli chcesz poczytać o tym w oryginale, podaję adres www do artykułu, będącego źródłem wielu informacji zawartych w tym akapicie; tekst „Ultimii santieristi de pe Transfagarasan” autorstwa Dana Gheorgha – https://romanialibera.ro/special/reportaje/ultimii-santieristi-de-pe-transfagarasan-131560 o dwóch ostatnich żyjących wówczas robotnikach z wioski Arefu. Budowa tej imponującej drogi to dość ciekawy temat. W latach 60. do Transylwanii przybywali ludzie z całego kraju, zwabieni obietnicą wysokich zarobków – podobno za budowę tamy Vidraru i drogi przez Góry Fogaraskie proponowano 6 tys. lei miesięcznie. Przyprowadzali również swoich znajomych. W czasie budowy, która trwała bez względu na porę roku, użyto 6520 ton dynamitu, a wiele osób pracujących przy tym projekcie straciło życie. Niebezpieczeństwo czaiło się wszędzie – lawiny, wysadzanie skał albo chociażby zabezpieczanie skał przed osuwiskami za pomocą siatek i ścian („Byliśmy przywiązani ze szczytu góry sznurami. Robiliśmy dziury w skale i montowaliśmy sieci. Nie było dnia, żeby jakiś mężczyzna nie spadł”). Robotnicy udawali się na miejsce pracy piechotą, z torbą jedzenia. Latem zajmowało im to około godziny, zimą było znacznie trudniej, bo szli w błocie. Ostatnia zmiana, na którą docierali w ciemności bez latarki, rozpoczynała się o 23:00. Na tamie Vidraru, ukończonej w 1965 r. praca trwała na trzy zmiany po 8 godzin i tylko przy jej budowie zginęło ok. 400 osób. Jeden z bohaterów artykułu opuścił miejsce pracy wcześniej z powodu wypadku (stracił oko przy spawaniu) i renta inwalidzka, jaką otrzymywał (dane na 2008 rok) to było 200 lei (+dodatki, w sumie jakieś 550 lei – ale to nadal drastycznie mało). Po ukończeniu budowy drogi, część robotników na stałe osiedliła się w okolicy, a część wyjechała do innej pracy. Wielu z nich nie pojawiło się więcej na Transfogaraskiej, nawet jeśli zamieszkiwali w pobliżu. Warto mimo wszystko mieć świadomość, że to, czym teraz się zachwycamy, pochłonęło setki ofiar i mnóstwo ludzi kosztowało zdrowie.

KOLEJ LINOWA NAD JEZIORO BÂLEA

Jeśli zatrzymasz się na chwilę po drodze, nad wijącym się asfaltem zauważysz wysokie słupy i charakterystyczne czerwone wagoniki kolejki linowej. Można się nią udać z okolic wodospadu Bâlea [â czytaj jak „y”] do jeziora Bâlea, położonego na wysokości 2034 m n.p.m. I co najlepsze – jeśli warunki temu nie przeszkodzą, to od strony Cârțișoary dotrzesz tam nawet zimą – zamykany odcinek trasy jest bowiem nieco powyżej dolnej stacji kolejki. Zarówno na dole, jak i na górze znajdują się schroniskaCabana to po polsku schronisko górskie; translator może to przetłumaczyć na polski jako „szalet”, ale z znaczeniu „domek górski, chatka”, a nie toalety 😉 Ceny noclegów w Cabana Bâlea Cascada i Cabana Poltinu oraz informacje trasach pieszych znajdziesz na stronie http://www.balea-turism.ro/en/, a zimą – tu ciekawostka – hotel lodowy[rum. Hotelul de Gheață] Powstał w 2006 roku, posiada pokoje 2-osobowe i kilka igloo, a także restaurację czy kaplicę. Strona Hotel of Ice: http://hotelofice.ro/en/. Dolna stacja mieści się przy bardzo ostrym zakręcie (dokładnie 21 km od zjazdu na rondzie w drogę 7C, na wysokości 1234 m n.p.m.), nie sposób jej przegapić. Samochody parkują głównie na dziko wzdłuż drogi (jak w większości miejsc na trasie). Szczegóły na ten temat znajdziesz w tekście Trasa Transfogaraska zimą.

Lokalizacja dolnej stacji kolejki: 45.636993, 24.606458

Odcinek ten pokonany drogą ma ok. 12,5 km, a kolejka ma długość 3,7 km. Wycieczka wiszącym wagonikiem kosztujeWedług info na sierpień 2023 r. ze strony http://balealac.ro/telecabina w jedną stronę 50 lei dla dorosłych (dla dzieci połowę tej ceny a za bagaż są to jakieś kwoty rzędu 10-20 lei). Trzeba sprawdzać na bieżąco, bo wszystko może zależeć od sezonu. Kolejka działa od 9-17 od poniedziałku do niedzieli, za wyjątkiem sytuacji, kiedy są złe warunki pogodowe.

[UWAGA. Materiały opublikowane na stronie są objęte prawami autorskimi. Ich stworzenie wymagało dużo czasu i pracy – uszanuj to proszę. Nie kopiuj tekstów ani zdjęć bez pisemnej zgody autorki.]

NAJWYŻSZY ODCINEK TRASY, JEZIORO I TUNEL

Po dotarciu na górę do dość dużych parkingów (po obu stronach drogi), zobaczysz zapewne sporo ludzi i straganów. Dobrym pomysłem jest zrobić sobie parę minut przerwy w podróży i zejść kawałek niżej na polodowcowe jezioro Bâlea. Ma ponad 11 metrów głębokości i ponad 4,6 ha powierzchni. Wokół znajduje się rozległy rezerwat przyrody i ogólnie teren zasługuje na mały przystanek.

Dalej już czeka Cię przeprawa przez 884-metrowy tunel Capra-Bâlea (najdłuższy w Rumunii), położony na najwyższym odcinku Transfogaraskiej, czyli na 2042 metrach n.p.m., którym dostaniesz się z okręgu Sybin do okręgu Argeș [ardżesz]. W trakcie jego budowy zużyto 20 ton dynamitu.

Co czeka Cię w środku?

W 2019 r. nie było pasów, nie było dobrego światła (choć faktycznie tunel ma elektryczne oświetlenie, w 2021 r. to światło było zdecydowanie lepsze niż wcześniej, a obecnie 2024 r. jest już całkiem dobrze). Wentylacja jest tylko naturalna. Wydaje się, że obok drogi jest również coś w rodzaju chodnika, ale nie polecam tam spacerować – raczej nie będzie to przyjemne ani bezpieczne.

(za niedługo planuję wrzucić na Youtube Projektu Rumunia kolejny film z przejazdu – będzie w dużo lepszej jakości niż ten fragment powyżej)

Ale po opuszczeniu tunelu znów jest pięknie…

Teraz już będziesz się kierować coraz bardziej w dół. Po 28 kilometrach dotrzesz do kolejnego pięknego jeziora…

JEZIORO VIDRARU

Zza drzew zacznie błyskać gładka tafla wody, gdzieniegdzie na szerszym poboczu można na chwilę przystanąć i odpocząć od zakrętów, bo do tamy zostanie jeszcze kolejne 25 km. W tych warunkach to dużo.

W pewnym momencie przed Tobą ukaże się tama, cudny widok na jezioro i dwa tunele. Nad tym wszystkim góruje 10-metrowy pomnik PrometeuszaTo ten gość z mitologii greckiej, który ukradł bogom ogień, żeby dać go ludziom, a za karę został przywiązany do skały, gdzie przeżywał męki. z piorunami w rękach, osadzony w 1971 r. na wzgórzu. Kiedyś można było zobaczyć go z bliska. A jest to fajna atrakcja może nie tyle ze względu na sam pomnik, co na widoki, które rozciągają się z góry.

Zapora na rzece Argeș [ardżesz] ma 160 metrów wysokości i tworzy piękne jezioro Vidraru, po którym organizowane są rejsy. Akwen ma niecałe 9 km2, a jego największa głębokość to 155 metrów.

Jeśli pójdziesz tamą wzdłuż linii brzegowej jeziora, to tuż przy wjeździe do prawego tunelu zapewne spotkasz kilku motocyklistów, bo to dobre miejsce na parę chwil odpoczynku. W samym tunelu jest ciemno i brzydko, ale po drugiej stronie już znów jest co podziwiać. Można tamtędy dojść np. do wodospadu (Cascada Călugărița)[czytaj: „kaskada kəlugərica”] Odległość to ok. 1,6 km od wyjścia z prawego tunelu. Lokalizacja: 45.371195, 24.610499.

Natomiast tunel po lewej jest kontynuacją Trasy Transfogaraskiej. Po niecałych 5 kilometrach dotrzesz w okolice zamku Poienari i będzie to w zasadzie ostatni taki charakterystyczny punkt na tej najsłynniejszej części Trasy. Potem już droga będzie się prostować, pojawią się zabudowania i miasteczka.

TWIERDZA POENARI – PRAWDZIWY ZAMEK 'DRAKULI’

Lokalizacja (wejście na ścieżkę prowadzącą do zamku): 45.349738, 24.632942

W Twierdzy Poienari (Cetatea [ce czytaj: „cze”] Poenari) w XV rezydował okrutny Wład Palownik, będący pierwowzorem literackiego Drakuli. Obecnie z budowli zostały już tylko ruiny – jest to częściowo wynik zaniedbania w XVII wieku, a częściowo osunięcia się ziemi w XIX wieku.

Do twierdzy prowadzi 1480 betonowych schodów, a z góry można podziwiać Góry Fogaraskie. Należy mieć na uwadze, że wejście może być akurat tymczasowo zamknięte ze względu na remont czy spacerujące na tym terenie niedźwiedzie. I tak właśnie to wygląda już od dłuższego czasu.

Na dole obok wejścia znajduje się camping „Dracula” (nie byłam, więc nie wiem jakie są tam warunki), a niedaleko widać również budynki z restauracjami (np. Cabana La Cetate), w których możesz odpocząć przed dalszą drogą i coś zjeść, podziwiając z daleka wzgórze z zamkiem.

Jadąc dalej na południe miniesz wiele pensjonatów – bardzo możliwe, że któryś będzie akurat dysponował wolnymi pokojami. Wystarczy podjechać i zapytać albo skorzystać z jakiegoś portalu typu Booking. Z internetem w telefonie zazwyczaj nie ma tam problemów.

Na południowym odcinku uważaj na niedźwiedzie spacerujące po jezdni lub poboczu. Może ich być nawet kilkanaście. Nie wolno im rzucać jedzenia, zaczepiać ani podchodzić – to dzikie zwierzęta, podróżuj odpowiedzialnie!

CERKIEW W CURTEA DE ARGEȘ

Lokalizacja wejścia na teren całego kompleksu: 45.155170, 24.675251

Na koniec wycieczki zajrzyj koniecznie do miejscowości Curtea de Argeș, by zobaczyć jeden z ciekawszych zabytków sakralnych Rumunii – Cerkiew Zaśnięcia Matki Bożej. Tam również znajdują się groby rumuńskiej rodziny królewskiej. Ta wycieczka będzie niewątpliwie interesującym doznaniem dla każdego miłośnika sztuki i ciekawej architektury.

Ale o szczegółach już w kolejnym wpisie, bo chciałabym Ci trochę więcej poopowiadać o niezwykłej cerkwi w Curtea de Argeș.

Artykuł okazał się pomocny? : ) Będzie mi bardzo miło, jeśli w zamian oznaczysz Projekt Rumunia na swoim kanale (np. w relacji z tego miejsca). Dzięki temu będę miała szansę wesprzeć i zainspirować kolejne osoby wybierające się do Rumunii.