Șinca Veche – tajemniczy klasztor jaskiniowy

[UWAGA. Materiały opublikowane na stronie są objęte prawami autorskimi.
Nie kopiuj tekstów ani zdjęć - skorzystaj z opcji "Udostępnij"/"Share"]

Świątynia w jaskini to dość oryginalne miejsce do zwiedzania. Monastyr w Șinca Veche, zwany również Świątynią Niedźwiedzi (Mănăstirea Rupestră Șinca Veche; Mănăstirea Ursitelor) otoczony jest naturą i ciszą, a położony zaledwie kilkaset metrów od głównej drogi.

Czytaj całość lub wybierz konkretny temat:

      1. Co znajdziesz na terenie klasztoru
      2. Praktyczne informacje
      3. Historia i tajemniczy charakter świątyni

Na teren klasztoru wchodzi się z dużego kamienistego parkingu przez drewnianą bramę. Od razu moją uwagę zwróciły pięknie przygotowane alejki z ławkami i wszechobecna zieleń – trochę jak w parku, a trochę jak w lesie. Główna dróżka prowadzi do źródła, z którego pielgrzymi czerpią wodę. Z tego miejsca kierując się na lewo znajdziesz wejście do świątyni, a udając się w prawo do góry, dotrzesz do pustelni Narodzenia Matki Bożej i kaplicy Świętego Hierarchy Nektariusza z m.in. jego relikwiami.

Świątynia jaskiniowa składa się z dwóch kościołów (starszego i nowszego; są w środku połączone), wykutych w kruchej skale – piaskowcu. Została przykryta i obudowana, aby zapobiec jej dalszemu niszczeniu. Warto wcześniej zerknąć na plan obiektu, znajdujący się przed wejściem – co prawda tekst jest tylko po rumuńsku, ale zawsze można na szybko skorzystać z translatora lub mojej podpowiedziPobieżne tłumaczenie legendy mapy: (A) wejście; (B) narteks (przedsionek) dwóch kościołów; (C) nawa główna pierwszego kościoła; (D-G) świątynia, ołtarz, przybudówka (refektarz do przygotowywania posiłków); (H) wieża wykuta w kamieniu i dzwonnica; (I) nawa drugiego kościoła; (J-M) świątynia, ołtarz, przybudówka (pełniąca funkcję mieszkania i garderoby)..

Wejście to duże drewniane drzwi/brama z krzyżem, za którymi panuje półmrok. Na ścianach świątyni znajdują się różnego rodzaju kształty i symbole – o charakterze nie tylko religijnym. W środku poszczególne pomieszczenia są delikatnie podświetlone, co nadaje wnętrzu szczególny charakter, a przez charakterystyczny otwór w suficie do świątyni wpada światło dzienne. Szczeliny w jaskini zostały tak wydrążone, by promienie słoneczne padały na konkretne jej elementy.

Następnie warto zrobić sobie mały spacer w stronę pustelni – odłożyć telefon do kieszeni i przez chwilę otoczyć się naturą. To niezwykle relaksujące doświadczenie.

INFORMACJE PRAKTYCZNE

    • Czynne w sezonie (kwiecień-październik) w godz. 8-20, poza sezonem w godz. 9-19.
    • Wstęp jest bezpłatny
    • Przed wejściem znajduje się duży wysypany kamieniami bezpłatny parking (składający się z dwóch części), a ścieżki są zadbane i przygotowane dla spacerujących pielgrzymów.

    • Na miejscu dostępne są toalety (zaraz przy wejściu oraz na górze przy pustelni).
    • Lokalizacja klasztoru: 45.755731, 25.165384; ok. 25 km od Fogaraszu; ok. 50 km od Braszowa;
    • Dojazd: z drogi 73A skręć w 104E (w tym miejscu: 45.763013, 25.167695) i za ok. 900 m parking będzie widoczny po lewej stronie; uwaga – zjazd z drogi 73A i wyjazd na nią to dwa różne miejsca, bo uliczki między domami są tam wąskie i jednokierunkowe, należy podążać za znakami i/lub nawigacją.
    • Jeśli miniesz dolny parking i pojedziesz jeszcze 2 km dalej w górę wąską drogą asfaltową, na jej końcu znajdziesz mały parking i wejście „od góry” do pustelni. Widoki z góry i w trakcie zjazdu powrotnego są zachwycające. Ale dolny parking i główne wejście są dużo wygodniejsze.

HISTORIA I TAJEMNICZY CHARAKTER ŚWIĄTYNI

Historia powstania tego miejsca nie jest do końca znana. Niektóre źródła podają, że ta umiejscowiona w jaskini świątynia może mieć dackie pochodzenie i może liczyć nawet 7000 lat. Pierwsze oficjalne wzmianki w dokumentach o klasztorze datuje się na XVIII wiek. Mówi się również, że osada klasztorna była okolicznym bastionem rumuńskiego prawosławia, gdy ziemie siedmiogrodzkie (Transylwania) były poddawane procesowi nawracania wiernych na inne wyznania (głównie katolicyzm) przez kolejnych władców węgierskich. Obiekt był po zaprzestaniu jego użytkowania sukcesywnie niszczony. Trudno też oficjalnie określić, kiedy na ścianach pojawiły się słowiańskie inskrypcje czy symbole takie jak np. Gwiazda Dawida albo ryby (niektórzy twierdzą, że to yin i yang) – niektóre z nich mogły zostać dodane dużo później przez różnego rodzaju ludzi odwiedzających to opuszczone wówczas miejsce. Nadto wskazuje sięŹródło: https://www.manastirea-sincaveche.ro/, że w dokumentach historyka ks. Valeriu Literata z 1930 r. nie ma o nich wzmianki i nie do końca wiadomo dlaczego – czy specjalnie je pominął, czy po prostu ich tam wtedy nie było.

Pierwsze badania archeologiczne rozpoczęto tam w 1994 r., a w 2005 r. jeszcze bardziej szczegółowo zbadano wnętrze i rozpoczęto prace konserwatorskie. W pustelni, znajdującej się nieco powyżej jaskini, od 2009 r. mieszkają mniszki ze wspólnoty zakonnej.

Dodam, że wokół tego miejsca nieoficjalnie krążą historie o tajemniczych zjawiskach, wizjach, uzdrowieniach, niebiańskich chórach słyszanych przez miejscowych czy o postaciach i kształtach widocznych jedynie na zrobionych zdjęciach – ile w tym prawdy, nie wiem. Ale to niewątpliwie pobudza wyobraźnię. W każdym razie nic mnie tam nie przerażało, nic mi nie śpiewało (oprócz ptaków wokół), a zdjęcia wyszły normalnie (chyba…). Mogę jedynie powiedzieć, że w tym miejscu panuje niezwykły spokój, a spacer po pięknie przygotowanych alejkach pozwala odetchnąć i nabrać sił na dalsze zwiedzanie Rumunii.