Fajne rzeczy tu są! :)

Lubię rozsiąść się wieczorem w fotelu i napić się herbaty z rumuńskiego kubka. Na myśl przychodzą mi wtedy te wszystkie wspaniałe chwile, które miałam okazje przeżyć w Rumunii. Obserwując unoszącą się znad gorącego płynu parę, przenoszę się oto na Transfăgărășan, gdzie we wrześniu powitała mnie śnieżyca. Ogrzewam dłonie na gorącym kubku i nagle znów biegnę złotą piaszczystą plażą w kierunku upragnionego morza. Przygotowuję puszystą mleczną piankę do kawy, zerkając raz po raz na piękny zamek Peleș położony wśród niesamowitych Karpat. Uwielbiam te cudowne spacery – na żywo i w wyobraźni…

Dlatego też stworzyłam dwa wyjątkowe projekty kubków.

(zanim klikniesz by przejść do sklepu, przeczytaj do końca!)

Pierwszy dla fanów rumuńskich zamków – mamy tu dwa charakterystyczne obiekty: zamek Corvina w Hunedoarze i Peleș w Sinai.

Kubek ma czarne wnętrze i klimat starej fotografii. Można go myć w zmywarce.

Cena: 28 zł + przesyłka (Poczta Polska lub Paczkomat InPost)

Drugi to malutki zbiór wspomnień z ostatniego wyjazdu. Trasa Transfogaraska, plaża w Mamai, Pałac Parlamentu w Bukareszcie, Pałac Kultury w Jassach i zamek Peleș w Sinai.

Również nadaje się do mycia w zmywarce, ma czarne wnętrze i nieco ciemniejszą, stonowaną grafikę.

Cena: wyprzedane

Jak widać, cena kubków jest naprawdę niska. W zasadzie tworzyłam je z myślą o tym, że lubię mieć personalizowane naczynia do rożnych celów (każdy napój piję z innego „szkła”), a przy okazji do swojego zamówienia dorzuciłam jeszcze po kilka sztuk dla Was. Dzięki uprzejmości najbardziej znanego Maszynisty w 'internetach’, mogę skorzystać z jego sklepu, dlatego wszystko się udało szybciutko ogarnąć i wrzucam tam aktualnie tylko kilka sztuk. Bardzo możliwe, że więcej kubków nie będzie.

UWAGA, WAŻNE! Ten produkt nie powstał po to, żebym mogła sobie zarobić na nowego Maybacha, bo ten obecny mi wystarcza. Zresztą z tej malutkiej sprzedaży nie zarobiłabym nawet na potłuczony obiektyw do Canona. Ale tak czy inaczej, 50% KWOTY, która zostanie mi ze sprzedaży tych kilku kubków po odliczeniu poniesionych kosztów produkcji, zamierzam przekazać na konto katowickiego hospicjum. Tylko 50%, bo jeszcze coś musi zostać na podatki i różne opłaty techniczne. Będzie tego niewiele, ale wierzę, że każdy grosz ma znaczenie.

P.S. Nie wysyłam produktu za granicę. A gdyby ktoś chciał odebrać kubek gdzieś w okolicach centrum Katowic (fajna okazja, żeby się spotkać i pogadać!), to niech najpierw napisze do mnie na priv przez Facebook (facebook.com/projektrumunia) lub Instagram (instagram.com/projektrumunia), bo sklep umożliwia obecnie tylko zakup z przesyłką. Jeśli jeszcze będzie jakiś egzemplarz wolny, to dogadamy szczegóły 🙂

.

To jak, napijesz się herbaty z fajnego kubka?

Ten z zamkami na starym foto znajdziesz TUTAJ.