Jak zorganizować podróż do Rumunii

[UWAGA. Materiały opublikowane na stronie są objęte prawami autorskimi.
Nie kopiuj tekstów ani zdjęć - skorzystaj z opcji "Udostępnij"/"Share"]

Czyli kilka praktycznych porad jak i od czego zacząć planować swój wyjazd.

Najbardziej lubię spontaniczne wypady, ale nawet na takie trzeba mieć choćby jeden mały pomysł. Owszem, można nie organizować zbyt wiele, zabrać co trzeba i po prostu ruszyć. Potrzebne rzeczy zorganizujesz na miejscu, bo Rumunia przecież nie leży na końcu świata i na sklepy również się po drodze natkniesz. W tych małych, które zobaczysz najczęściej, będzie możliwość nabyć najpotrzebniejsze artykuły, a w większych to wiadomo – wybór będzie już bogatszy. Ceny nie odbiegają znacznie od polskich. Nie wszyscy jednak lubią tak się rzucać na głęboką wodę i jechać bez planu, dlatego moja rada jest następująca: im bardziej niepewnie się czujesz, tym więcej ustal i zorganizuj. Pełny spontan przyjdzie z czasem. A nawet jeśli nie przyjdzie, to przecież w planowaniu szczegółów wyjazdu również nie ma nic złego – każdy jeździ jak lubi. Tylko należy wtedy mieć na uwadze, że nie wszystko co zaplanujemy wyjdzie idealnie. Bo życie nie jest idealne! 😉

Na skróty:

        1. Środek lokomocji
        2. Rodzaj i cel podróży
        3. Noclegi
        4. Ubezpieczenie
        5. Budżet
        6. Towarzystwo

Po pierwsze: ŚRODEK LOKOMOCJI

Do Rumunii najłatwiej dostać się samochodem lub motocyklem, bo nie obowiązują nas wówczas rozkłady jazdy. Z południa Polski dotrzesz tam zapewne na jednym tankowaniu samochodu (przez Słowację i Węgry). Bo tak na przykład z Krynicy-Zdroju do węgiersko-rumuńskiego przejścia granicznego w miejscowości Petea mamy ok. 300 km, a ze Zwardonia niecałe 500 km. Co prawda, korytarze tranzytowe na Węgrzech trochę to skomplikowały i droga może się nieco wydłużyć, ale miejmy nadzieję, że to wkrótce wróci do normy. Na granicach zazwyczaj nie stoi się długo (natężenie ruchu możesz sprawdzić na stronie https://www.politiadefrontiera.ro/en/traficonline/ – trzeba skopiować adres, bo to nie jest link). Jednak z pewnością mało kto ma szczęście wyruszać w trasę z samych Tatr czy Bieszczad, dlatego w zależności od odległości, podróż może nam zająć 1-2 dni. Ale do Rumunii można również dostać się szybciej – samolotem. To z pewnością ciekawa opcja dla tych, którzy chcą przez weekend zwiedzić Bukareszt albo wypożyczyć tam samochód i dostać się nad Morze Czarne. Dodatkowe opcje to pociąg (kiedyś sprawdzałam połączenia, ale wtedy nie były to atrakcyjne oferty) i autokar. Co prawda zorganizowana wycieczka też może być interesująca, ale zakładam, że skoro znalazłeś się tutaj, to nie chcesz biec za przewodnikiem po typowo komercyjnych miejscach, korzystając z toalety na komendę jedynie wtedy, kiedy przewiduje to program wycieczki, tylko przeżyć coś własnego. Coś wyjątkowego, co zostanie Ci w pamięci na długo.

O tym, jak wygląda podróż po Rumunii własnym pojazdem, możesz przeczytać tu: Rumunia samochodem, Rumunia motocyklem

Oczywiście mam świadomość, że podróżowanie jest mocno utrudnione od 2020 roku, ponieważ w sytuacji ciągłego nakładania obostrzeń covidowych przez poszczególne kraje Europy niestety możemy się spotkać trudnościami w przemieszczaniu się i przekraczaniu granic, a także nasz wyjazd może niespodziewanie skończyć się kwarantanną. Liczę jednak, że wkrótce wszystko wróci do dawnej normy. W obecnej jednak sytuacji polecam przed wyjazdem zajrzeć na stronę: https://www.gov.pl/web/dyplomacja/rumunia (ostatni człon adresu: „rumunia” można zamienić na „wegry” czy „slowacja”, by sprawdzić sytuację w tych państwach).

Razem ze środkiem lokomocji trzeba wybrać RODZAJ I CEL PODRÓŻY

Czy robisz objazd po kraju, zahaczając co ciekawsze miejsca i wracasz, czy może jedziesz bezpośrednio do celu, a ewentualnie stamtąd pokusisz się o krótkie wypady w okoliczne tereny? A może zwiedzasz po drodze, a w miejscu docelowym chłoniesz naturę i odpoczywasz? Możliwości jest wiele, wszystko zależy od Twojej wyobraźni i czasu jakim dysponujesz. Planując wyjazd warto wpisać w Mapy Google swoje miejsce docelowe albo nawet jakieś inne, przypadkowe miejsce, w okolicach którego chcesz się znaleźć – Rumunia na zdecydowanej większości swojego terenu zaproponuje Ci coś, co ma szansę Ci się spodobać. Następnie zapoznaj się wstępnie z trasą, ilością kilometrów. Przemyśl, ile czasu zostanie Ci na zwiedzanie po odjęciu czasu na dojazd (a dojazd to również ewentualne korki i roboty drogowe oraz stanie w kolejce na granicach – zdarza się).

O tym co warto zwiedzić piszę pod kategorią „Zwiedzanie”, ale z najbardziej znanych zabytków na początek warto wziąć pod uwagę Wesoły Cmentarz, malowane cerkwie w regionie Bukovina (np. Voroneț czy Humor), kurort Sinaia i okolice, Transalpinę, Trasę Transfogaraską wraz z okolicznymi atrakcjami, Oradeę czy chociażby zamek w Hunedoarze… – a to jedynie kilka wstępnych propozycji z całej pięknej Rumunii.

Jeśli już wiesz gdzie i czym chcesz pojechać, pomyśl o NOCLEGACH

Można organizować sobie nocleg na bieżąco, zarówno pod namiotem, jak i w okolicznych pensjonatach. Jest to rozwiązanie, z którego korzysta bardzo wielu motocyklistów. Możesz szukać miejscówki po drodze czy będąc już na miejscu. Wypatruj wówczas napisu “cazare” (nocleg) na okolicznych domach czy pensjonatach. Wiele osób preferuje noclegi na dziko, jednak trzeba mieć na uwadze własne bezpieczeństwo i możliwość spotkania niedźwiedzia albo psów pasterskich na niektórych terenach. Niemniej, dla niewprawionych w podróżowaniu niezwykle stresującą może się okazać sytuacja, gdy zapada zmrok a wokół nie ma żadnych pokoi do wynajęcia. Chociaż teraz wystarczy wejść na Booking czy inny tego typu portal – widzimy od razu dostępne noclegi w pobliżu i rezerwujemy w minutę. Tym bardziej, że internet w roamingu śmiga tam bez większych problemów (oczywiście wiadomo, że w górach bywa różnie).

Z własnego doświadczenia mogę podpowiedzieć, że jadąc na wycieczkę wokół Rumunii nie warto rezerwować po kolei wszystkich noclegów naraz. Najlepiej zarezerwować maksymalnie dwa pierwsze, bo może się okazać, że faktyczne tempo naszego zwiedzania zdecydowanie odbiega od założonego planu, albo że w pewnym momencie będziemy chcieli/musieli zostać dłużej w jakimś miejscu. Są sytuacje, których nie da się przewidzieć, więc lepiej zachować elastyczność.

W Rumunii oprócz campingów, domków na wynajem i pensjonatów prowadzonych przez prywatne osoby, w większych ośrodkach znajdziesz również hotele. Ceny są całkiem przyzwoite. Bez problemu wynajmiesz tańszy pokój, jeśli nie zależy Ci na super standardzie z udogodnieniami, a za 130-220 zł można wyszukać przez portal naprawdę porządny pokój 2-osobowy ze śniadaniem i zamkniętym parkingiem na samochód. W każdym z miejsc, w których dotąd wynajmowałam pokój było czysto i kulturalnie (wybrane opisałam tu: zakładka z noclegami). Nie zawsze porozumiewanie się po angielsku jest łatwe, ale można na to czasem przymknąć oko 😉 Rumuni są ogólnie pomocni i życzliwie nastawieni.

Kolejna rzecz: UBEZPIECZENIE na wyjazd

Oczywiście to od Ciebie zależy, czy chcesz wykupić dodatkowe ubezpieczenie. Swoje osobiste i/lub pojazdu. Na przykład jakiś czas temu AXA oferowała dodatkowy Assistance na 7 i więcej dni, teraz już tych towarzystw jest więcej. Najlepiej porównać oferty u agenta lub w internetowej porównywarce. Uważam, że przy wyjazdach zagranicznych dodatkowe ubezpieczenie związane z ewentualnym wypadkiem czy leczeniem jest bardzo ważne. W ostatnim czasie możliwe jest wykupienie ubezpieczenia w związku z leczeniem po zachorowaniu na covid czy koniecznością pozostania w kwarantannie. To są jakieś grosze, można zamówić pakiet przez internet. I oby się nigdy nie przydało. Ale dobrze mieć.

Na koniec BUDŻET

Nie trzeba dysponować zawrotnymi sumami, aby wybrać się na kilka dni do Rumunii. Wszystko zależy od naszych upodobań, bo spać można zarówno pod namiotem, jak i w Grand Hotelu. Żadne z tych rozwiązań nie będzie gorsze ani lepsze, jeśli wiesz, że to właśnie tak chcesz odkrywać Rumunię. Obliczając wstępnie koszty, weź pod uwagę paliwo/bilety, wstęp do obiektów, jedzenie, noclegi, dorzuć parę groszy na ewentualne mandaty po drodze oraz nieprzewidziane sytuacje + dolicz koszt tego, co trzeba kupić na wyjazd. Rodzaj zakupów będzie oczywiście zależał od tego, czy na miejscu masz mieć jakiś aneks lub dostęp do kuchni, czy Twój pensjonat daje śniadania w cenie pobytu, czy może zamierzasz żywić się wyłącznie na mieście i w przydrożnych restauracjach albo gotować sobie na kuchence i na ognisku rozpalonym przed namiotem. Jeśli nie wiesz, gdzie będziesz spać i co jeść, musisz się przygotować finansowo na wszystko. Zaplanowanie przed wyjazdem pewnych rzeczy będzie sporym ułatwieniem, jeżeli zależy Ci na ograniczeniu wydatków i oszczędności czasu.

W Rumunii obowiązuje waluta lej rumuński (w skrócie RON). 1 lej = 0,93 zł. Dla ułatwienia zazwyczaj przelicza się to 1:1 na złotówki, bo różnica jest naprawdę niewielka. Pieniądze można wymienić w polskich kantorach przed wyjazdem (w większych miastach), można je też wypłacić w rumuńskich bankomatach, płacić kartą (ja płacę zawsze zwykłą polską kartą Visa, nie używam Revoluta, bo dla mnie różnice nie są zauważalne), ewentualnie wymienić na miejscu w kantorach za euro – możliwości są różne, niemniej podczas podróży po Rumunii trzeba mieć ze sobą trochę gotówki. Na wstępy do mniejszych atrakcji czy na zakupy w małych sklepikach. Niektóre pensjonaty nawet na Booking mają zaznaczoną opcję, że przyjmują płatność tylko gotówką, dlatego warto się na taką sytuację przygotować i mieć awaryjnie chociażby te 200 lei w portfelu. Więcej informacji o lejach znajdziesz w artykule: Lej – waluta Rumunii.

Na koniec jeszcze jedno muszę powiedzieć – chodzi o TOWARZYSTWO.

Jeśli wybierasz się na taki wyjazd z innymi osobami, ustalcie wspólnie podstawowe kwestie:

  • gdzie i czym jedziecie,
  • czy zwiedzacie dokładnie, czy tak trochę pobieżnie (albo czy w ogóle),
  • czy zamierzacie spacerować, czy siedzieć w knajpie,
  • jaki standard noclegu was interesuje i kiedy go szukacie – przed wyjazdem czy w trakcie,
  • jak się rozliczacie za np. paliwo (jeśli jedziecie jednym samochodem).

Ja na przykład lubię podróżować sama albo w małym gronie. I raczej wiem czego się spodziewać po osobach, z którymi jadę, bo pewne rzeczy muszą być wcześniej omówione, żeby z żadnej strony nie było zgrzytu w trakcie wyjazdu. Jeden lubi namiot, inny woli dobry hotel z jacuzzi. Jeden ugotuje sobie spaghetti z torebki, inny będzie chciał spróbować miejscowych specjałów. Jeden chce zwiedzać, inny chce tylko zrobić sobie zdjęcie na Transalpinie. Żeby się więc nie okazało, że jedziecie jako dobrzy znajomi, a wracacie jako wrogowie, bo macie totalnie różne spojrzenie na podróżowanie. A im mniej osób jedzie, tym łatwiej się zgrać, wiadomo.

Przy okazji chciałabym wam uświadomić, że podróżować można o każdej porze roku i każda z takich wypraw „poza sezonem” ma bardzo dużo uroku. Owszem, w Rumunii należy liczyć się z dużymi opadami śniegu zimą oraz że przejazd przez Transalpinę i Trasę Transfogaraską będzie zamknięty, ale oglądanie Karpat w okresie zimowym to dość ciekawa rzecz 😉